Farby akrylowe też potrafią zaskoczyć – klasztor wigierski

Kto z Mazur, ten mógł zgadnąć 😉 W ręce wpadł mi tym razem były klasztor Kamedułów położony na terenie Wigierskiego Parku Narodowego, nad jeziorem Wigry. Bardzo przyjemny i wdzięczny obiekt do malowania.

Galeria Gosi Kluczyńskiej - klasztor wigierski - obraz akrylowy

Użyłam tutaj farb akrylowych, które pozytywnie mnie zaskoczyły. Nie spodziewałam się takiej kolorystyki, szczególnie, że mam już doświadczenie z farbami olejnymi, a one przecież są niezastąpione! Współpraca jednak potoczyła się owocnie i bez nieporozumień. Chociaż fakt, że akryle po wyschnięciu strasznie ciemnieją nie należy do miłych… Z drugiej strony szybciej schną i rozpuszczalnikiem jest woda. Farby olejne mają zdecydowanie mniej przyjemny zapach z uwagi na swój skład i rozrabianie w terpentynie. Podsumowując wszystko ma plusy i minusy, a najbardziej liczy się efekt – z tego jestem zadowolona 🙂

Obraz namalowany jest tradycyjnie, na blejtramie wielkości kartki A4. Mała i dosyć szybka praca.
Tak więc dzisiaj tradycyjnie, z motywem architektury – coś dla znawców zabytków. Nie potrafię usiedzieć w jednym temacie, dlatego odrobina historii nie zaszkodzi. Natomiast na blogu nigdy nie będzie nudno. Mam nadzieję, że trafi to w Wasze gusta. Konie, kwiaty, krajobrazy, ludzie i wiele innych – przerobimy wszystko!

Mogę już zapowiedzieć, że kolejny wpis również odbiegnie od wszystkich pozostałych. Może nie tematyką samego malunku, ale „materiałem”, na którym został stworzony. Jest dosyć nietypowy, jednak wielu artystów zajmuje się taką formą pracy zawodowo. Wymaga ona większej gimnastyki i cierpliwości.

Zostawiam Was z nutką tajemnicy i zapraszam do śledzenia następnych postów. Miłego wieczoru i niedługo – udanego weekendu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *