Marysia i Bamada – grafit w roli głównej

Tym razem wracamy do ołówka. Przyznam się, że trochę go ostatnio zaniedbuję na rzecz pasteli i farb, a on również daje dobry efekt pod warunkiem, że dobrze się go oprawi. Konieczna jest szybka antyrefleksyjna – rozprasza światło, dzięki czemu przy mocnym słońcu rysunek nadal jest dobrze widoczny 😉 A warto dodać, że grafit sam w sobie się świeci i przeszkadza to w swobodnym odbiorze obrazu.

Galeria Gosi Kluczyńskiej - ołówkowy portret kobiety na koniu

Dzisiejszy portret przedstawia moją koleżankę Marysię i jej ukochaną klacz Bamadę. Format to 30 na 40 cm. Nie był on prosty w wykonaniu ze względu na charakterystyczną tarantowatą maść konia, czyli setki plamek 🙂 Jednak dobre ołówki czynią cuda.

Ta technika ma swoją wyjątkową zaletę!

Nadeszła jesień, dni są coraz krótsze, ani się obejrzymy i przywita nas zima. Światło słoneczne, które jest niezbędne w malowaniu kolorowych obrazów farbami i pastelami, ograniczy się do kilku godzin. Większość żarówek (niestety i moja) daje sztuczną, żółtą poświatę i kompletnie zmienia barwy. Za dnia okazuje się, że są zupełnie inne. Zatem wszystkim, którzy cierpią z tego powodu tak samo jak ja, radzę kupić specjalne lampy imitujące światło dzienne lub wieczorami zająć się szarymi odcieniami ołówka 😉

P.s. Może i mnie doczeka kiedyś przyjemność posiadania takich specjalistycznych lamp 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *