Bombki niecnie wkradają się w październikowe dni

Wiem, że mało kto myśli teraz o Świętach Bożego Narodzenia, jednak nie bez powodu prezentuję Wam dzisiaj ten temat. Ręcznie malowane bombki są dla mnie wyjątkowe, a co za tym idzie wymagają większej ilości czasu. Dlatego muszę zacząć dużo wcześniej by zdążyć przed końcem grudnia. Zapraszam zatem już dziś do krótkiego opisu jak powstają.

Galeria Gosi Kluczyńskiej - ręcznie malowane bombki

Materiały, których potrzebuję to czysta bombka, farbki do śliskich powierzchni oraz cieniutkie pędzelki. Najbardziej lubię bombki matowe. Jeśli chodzi o kolor, dla mnie ulubionym jest czerwony. Daje on niesamowity efekt i pięknie kontrastuje z bielą śniegu.

Farby

Farbki to wcześniej zakupione przeze mnie akryle do porcelany firmy Marabu (przedstawiałam je w jednym z poprzednich wpisów). Można tu poszaleć i wybrać kolory brokatowe, doskonałe do drobnych zdobień, które tworzą jeszcze bardziej świąteczny klimat :). Ważne, żeby nie były przezroczyste! Chyba, że chcecie osiągnąć efekt witrażowy. Marabu Porcelain u mnie zdają egzamin. Może chciałabym, aby biel kryła bardziej, ale nie można mieć wszystkiego. W brokatach po prostu się zakochałam. Będę również powtarzać do bólu – ogromną ich zaletą jest brak konieczności utrwalania w wysokiej temperaturze.

Pędzle

Pędzelki z kolei, zwłaszcza te najmniejsze, są moim niezawodnym narzędziem pracy. W tym roku pobiłam swój rekord i nabyłam pędzel o średnicy włosia 0,5 mm! Okazał się rewelacyjny przy tworzeniu detali na bombkach.

Galeria Gosi Kluczyńskiej - świąteczne bombki i farby do porcelany

Techniczny opis mogę zakończyć ;). Pozostaje czysta przyjemność tworzenia i wymyślania świątecznych obrazków. Co roku mam wielkie plany, by namalować jak najwięcej bombek. Nigdy mi to nie wychodzi, są zbyt czasochłonne. Jednak motywacja i zapał mnie nie opuszczają! Przygotujcie się więc na kolejne ozdoby, nie dam za wygraną :).

Może jeszcze nie teraz, ale na pewno zarazicie się magicznie świąteczną atmosferą! 🙂
Miłego wieczoru!

Komentarze
  1. Magiczne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *